niedziela, 21 grudnia 2014

Sernik na zimno...

Witam po prawie 50-dniowej przerwie.
Niestety z niewielkiej ilości wolnego czasu ostatnio pisałem dość rzadko (a ten wpis jest przedostatnim w tym roku) ale zapewniam że od nowego roku zacznę znowu regularnie pisać.

Jakiś czas temu wraz z Bliźniakami (3A), Tuśkiem (206A) oraz MC Tomsonem (6A) wybraliśmy się do pobliskiej Biedronki w celu kupienia produktów na ciasto.
Wybór padł na Sernik na zimno, wzorując się na przepisie napisanym na opakowaniu... my go jedynie trochę zmodyfikowaliśmy.

Produkty:
- 2 opakowania "Sernik na zimno", firmy Gellwe,
- 2 paczki herbatników,
- 2 mleczne czekolady,
- 1 litr mleka,


1. Pomimo braku miksera, wraz z Bliźniakiem udało nam się "w miarę sprawnie" wymieszać 2 opakowania
    sernika z litrem mleka do powstania jednolitej masy, 


2. W międzyczasie Tusiek układał herbatniki na blaszce, a następnie całą masę równomiernie
    rozlaliśmy i odstawiliśmy na jakiś czas,



3. Drugi Bliźniak wziął się za roztapianie czekolady, takim samym sposobem jak przy poprzednim cieście
   i rozlał po masie w oryginalne wzory,



4. Całość odstawiliśmy do lodówki na 2 godziny, a następnie pokroiliśmy na małe kawałki.









Pomimo tego że nie użyliśmy w ogóle cukru do tego ciasta, to czekolada i cukier zawarty w opakowaniu firmy Gellwe zapewniły odpowiedni smak Sernikowi.
Biorąc pod uwagę wkład cenowy, smak i wygląd, średnia ocena tego ciasta to 7/10.

1 komentarz: