sobota, 19 stycznia 2013

Oryginalne ciasto czekoladowe o 3 rano... w akademickiej kuchni robione przez 6-ściu zawodników

Witam o tej nietypowej porze.

Takiego wpisu jeszcze nie było... ale do rzeczy.

Mniej więcej o północy mój kolega Austriak którego dobrze znacie z wpisu z 5 listopada
wpadł na genialny pomysł aby zrobić ciasto czekoladowe dla dziewczyny do której chce wrócić.
Jedyną motywacją do tego żeby mu pomóc było to że wrzucę to ciasto na bloga... a reszta znajomych zrobiła to powiedzmy... bezinteresownie.

No to zaczynamy...

Najpierw wszystkie składniki wykładamy na stół...
1. Margaryna
2. Mąka
3. Mleko
4. Cukier
5. Kakao
6. Herbatniki
7. Orzechy laskowe
8. Rodzynki

A że o tej godzinie była czynna tylko Omega o której trochę szerzej w tym wpisie 
kolega Austriak trochę się wykosztował i poszedł na zakupy właśnie tam... ale czego się nie robi dla dziewczyny...

6 zawodników zrobiło sobie pamiątkowe zdjęciem przed przygotowaniem ciasta, od lewej:
1. Harry
2. Austriak
3. Bliźniak 1
4. Bliźniak 2
5. Estebez
6. Krawczyk (robił zdjęcie)



Bliźniak 1 wypożyczył kluczyk od kuchni od portiera ponieważ Austriak jest na czarnej liście (ale o tym lepiej nie będę pisał)  i zaczęliśmy działać.

Wszystko przenieśliśmy do kuchni... wlaliśmy ok. 1 szklanki mleka i gotowaliśmy na małym ogniu...




Następnie gdy mleko już się trochę podgrzało wrzuciliśmy pokrojone na części masło (200gram) do mleka które to Austriak zaczął mieszać...

 


Potem, gdy masło całkowicie się rozpuściło w mleku, Bliźniak 2 wsypał kubek cukru...


 ...mieszając dalej ok. 5-6 minut na małym ogniu na samym końcu wsypaliśmy 4 duże łyżki kakao...






...mieszaliśmy to wszystko przez około 3 minuty, a w tym czasie Austriak się załamał bo każdy widział że ciasto w ogóle nie chciało stężeć... więc siadł załamany w rogu kuchni...




... ale z Bliźniakami jakoś daliśmy radę ponieważ wsypaliśmy "tak na oko" sporo mąki, cały czas mieszając, a ciasto zaczynało nabierać naprawdę bardzo ładnej barwy, zapachu i konsystencji...



W międzyczasie wpadł "Garra" (14A) który wracał spod prysznica, którego doskonale poznaliście z "TEGO WPISU"
aby udzielić paru cennych informacji na temat ciasta...



... na koniec gdy ciasto już nabrało  idealnej formy, "Krawczyk" sypał powoli naszą specjalną mieszankę (200 gram herbatników, kilkanaście orzechów laskowych, rodzynki) , a Austriak nabrał nadziei że coś z tego będzie i zaczął wszystko energicznie mieszać cały czas...




Po około 2-óch minutach mieszania wszystko przelaliśmy do małej blachy...




Po wyrównaniu ciasta w blaszce i ogarnięciu tego wszystkiego zrobiliśmy zdjęcie całego ciasta. Prezentuje się tak jak widać na zdjęciu:




W tym momencie kiedy piszę ten tekst ciasto od godziny leżakuje na parapecie na zewnątrz w pokoju 4A, na dworze panuje temperatura około -10C.
Chowamy teraz ciasto do lodówki.
Wg przepisu musi odstać całą noc w chłodzie (spróbowaliśmy tylko symbolicznie, do obiektywnej oceny produktu) dlatego jutro zobaczymy co nam z tego wszystkiego wyszło.


Osoby które miały mniejszy lub większy współudział w tym nietypowym wpisie:
1. "Krawczyk" - właściciel bloga
2. Estebez (Emil)
3. Harry (Mateusz)
4. Bliźniak 1 (Mateusz)
5. Bliźniak 2 (Michał)
6. Austriak (Mateusz)
7. Garra (Michał)
8. Kuba z 7A
... i parę innych osób które były zaciekawione kto o tej godzinie w akademickiej kuchni robi ciasto...
Pozdrawiam was i dziękuję za pomoc ;) 



AKTUALIZACJA OK. GODZINY 15.00

Poszliśmy spać ok. 5 rano, ciasto przeleżało do tego momentu w lodówce i bardzo dobrze zastygło.
Mieliśmy spore kłopoty aby oddzielić ciasto od blachy ponieważ wczoraj w "Omedze" 
zapomnieliśmy zakupić pergamin, ale jakoś daliśmy radę.

Połowę ciasta przeznaczyliśmy dla degustatorów (w sumie jest na zdjęciach poniżej 10-ciu konsumentów),
a drugą połowę ciasta Austriak zapakował i jakąś godzinę temu i  pojechał na drugi koniec Białej Podlaskiej do dziewczyny, do której jak już wcześniej pisałem chce wrócić, a to ciasto ma mu pomóc.
Wieczorem ma wrócić i wszystkiego się dowiemy.

DEGUSTATORZY:

1 ZDJĘCIE:
1. Austriak (Mateusz)
2. Bliźniak 1 (Mateusz)
3. Tusiek (Wojtek)
4. Krawczyk (Krzysztof)
5. Bliźniak 2 (Michał)







2 ZDJĘCIE
1. Estebez (Emil)
2. MC Harry (Mateusz)
3. Tomson (Tomek)
4. Krawczyk (Krzysztof)





3 ZDJĘCIE
1.Krawczyk (Krzysztof)
2. Lopez (Garra)
3.Garra (Michał)






 Suma sumarum każdy z 10 degustatorów oceniał bardzo pozytywnie ciasto, jedynym niezadowoleniem było to że każdy dostał tylko po symbolicznym kawałku tego ciasta.
Nikt nie miał żadnych większych zastrzeżeń, może ciasto trochę za bardzo się rozpadało, nie trzymało się swojej formy, oraz myślę że trochę przesadziliśmy z ilością mąki ale ciasto mimo to nie było suche.
Teraz czekamy tylko na powrót Austriaka... ;)


Smak: 8/10
Cena: 9/10
Wygląd: 9/10

Średnia Zolesa: 26 / 30

Ps. w planach już jest, w niedalekiej przyszłości zrobienie drugiego ciasta...



3 komentarze: