sobota, 6 października 2012

"BLACK Energy dring" - kolejny energetyk...

I t niespodzianka... nie kupiłem go w żadnej Biedronce, Lidlu, ani żadnym innym dyskoncie, tylko w zwykłym spożywczym sklepie w Dęblinie wracając do domu z pięknego dworca PKP :).

Wreszcie jakiś "lepszy" produkt, a co za tym idzie droższy.

No to na początek CENA:
Black Energy drink (1L) - 3,80zł
(co w porównaniu z konkurencją z dyskontów, wypada bardzo słabo, ponad 2 zł drożej)

Smak:
Pierwsze co wyszło to bardzo, bardzo słodkie, aż za bardzo.
Przy większych ilościach może wręcz zmulić.
Ale mimo to w smaku jest lepszy od "konkurencji z dyskontu" , zdecydowanie.
Ma bardziej wyrazisty smak, i co ważne aromat.

Wygląd:
Butelka ładna, czarna nie mam zastrzeżeń, rozpisywać sie nie będę.
A co do barwy napoju, nie różni się zbytnio od innych energetyków.

 Ps.I znowu ten motywujący cytat Mike Tysona co był na puszcze: 
     "Jeśli jesteś wytrwały w dążeniu do osiągnięcia celu, 
       zdobędziesz wszystko, czego tylko zapragniesz"



Smak: 8/10
Cena: 6/10
Wygląd: 7/10

Średnia Zolesa: 21 / 30